Czy politykę i polityków można traktować poważnie? Wydawało by się, że tak. Mylne to jednak wrażenie. Oto bowiem, aby zostać elektrykiem, hydrauilikiem, złodziejem nawet trzeba skończyć jakąś szkołę lub przejść trening, niekiedy bardzo trudny. Aby zostać politykiem, wystarczy umieć kłamać, co często bez własnej zasługi potrafią charakteropaci, a nade wszystko mieć uśpione lub rozciągliwe sumienie, co również bez własnej zasługi posiadają różnej maści psychopaci. Nie ma szkół dla polityków, więc konieczne są wydziały politologii, gdzie studiują ci, którzy potrafią nam powiedzieć o czym politycy gaworzą. I słusznie, bo polityków się nie pozbędziemy nigdy. Jesteśmy na nich skazani - na różnych Lepperów, Wierzejskich, Kaczyńskich, Oleksych czy Giertychów. Taka już nasza uroda. Lubimy być reprezentowani. Kochamy pośredników. Ktoś wierzy w Boga i chce mu coś powiedzieć, ale nie mówi osobiście, nie - woli zapłacić księdzu - niech on będzie pośrednikiem i za niego mówi. Na tej samej zasadzie wybieramy polityków i cieszymy się, że mamy reprezentantów narodu. A to, że kłamcy, złodzieje, oszuści, gwałciciele itd. itd. to komu to przeszkadza? Dla mnie zatem POLITYKA TO ŻART.
Blog > Komentarze do wpisu

List do ks. Jerzego Popiełuszki

Mój list do ks. Jerzego Popiełuszki po obejrzeniu filmu "Wolność jest w nas" 

Twoje ideały były tak proste, jak chrześcijaństwo. Godność, wolność od lęku, nienawiści, żądzy odwetu. Mówiłeś o solidarności i budowaniu wspólnoty. Pokazywałeś jak mieć "tak za tak i nie za nie... bez światłocienia". 

Co z tego zostało? Czy widzisz to dziś stamtąd, gdzie jesteś? Musisz być zszokowany. Sentymentalna panna "S" to dzisiaj wredna baba, która lata jak z piórem za jedną z partii politycznych. Tamci, młodzi, których znałeś, to dziś zgorzkniali i sfrustowani starcy, a kolejne pokolenie pojęcia nie ma, za co oddałeś życie.
Kiedyś wyszedłeś z sali rozpraw. Powiedziałeś, że uciekasz przed nienawiścią. Uciekłeś na sądowy korytarz. I już byłeś wolny od pogardy i nienawiści. Miałeś gdzie uciec, Księże Jerzy. Dziś nie miałbyś gdzie uciec. Nienawiść rozlała się jak szambo. Jej smród unosi sie nad Warszawą i nad kościołem św. Stanisława, który za Twoich czasów był azylem wolności i godności człowieka.
A jak by wyglądała dziś Twoja litania? Czy dodałbyś:
- Matko fałszywie oskarżanych o zamach na prezydenta!
- Matko rozbijających wspólnotę narodu!
- Matko opętanych rządzą władzy i odwetu!
Dodał byś takie wezwania?
A wiesz jak się zmieniła Jasna Góra? Pod "pałacem Królowej Polski, gdzie podobno przy sercu Matki bije serce narodu" rozłożyły się kramy handlujące kłamstwem i nienawiścią. A brygady, które dziś nazywamy "moherowymi", uzbrojone w parasolki i słowa-miecze potrafią zbluzgać i obić dziennikarzy. Za twoich czasów to był dom modlitwy. Dziś stał się jaskinią zbójców. 

Może myślisz, Księże Jerzy, że rewolucja "Solidarności" się nie udała? Może myślisz, że to wszystko co Ci piszę robi Jaruzelski, Kiszczak i Urban? Masz prawo tak myśleć, bo przecież przed tron Boga płynie tak często śpiew "Ojczyznę wolną, racz nam wrócić, Panie" i "Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana". Ale to nieprawda. Twoja i nasza ojczyzna jest wolna. Do twoich uszu dobiegają tylko slowa "zmienione chytrze przez krętaczy". Słowa, które muszą być najwyższą obrazą Boga, który powiedział o sobie: "Ja jestem Prawdą". 

A wiesz, Księże Jerzy, ile nienawiści i chamstwa na internetowych forach? Nie uwierzyłbyć, ale najwięcej tego chamstwa spotkałem na forach, gdzie gromadzą się katolicy. To pewnie dzieci i wnuki Twoich przyjaciół sprzed lat. Może to także ci młodzi, którzy na Twoim pogrzebie trzymali transparent: "Słowa Twoje poniesiemy". 

Czy warto było, Księże Jerzy? Czy nie żałujesz, że nie pojechałeś do Rzymu i nie ocaliłeś życia? Czy nie wkurza Cię wspomnienie własnej męki i śmierci za coś, po czym pozostało tylko wspomnienie? Mnie by wkurzało. Ale ja nie jestem święty, jak Ty. 

Nie życzę Ci, wiecznego odpoczynku, bo go mieć nie będziesz. Jeszcze wiele lat byle nienawistny szmondak, opętany żądzą władzy, pieniędzy i odwetu będzie sobie wycierał gębę twoim imieniem, bedzie się podszywał pod Twoje życie i śmierć. Nie mówię Ci więc "Odpoczywaj w pokoju". Powiem Ci: Trzymaj się Księże Jerzy. Trzymaj się tak jak kiedyś bez lęku przed tym, co się stanie.
Alo  
wtorek, 08 maja 2012, abdank27

Polecane wpisy